Miasto pod kopytami i bagnetami. Codzienność płockiego garnizonu w cieniu nadchodzącej wojny
W 1914 roku Płock budził się nie do śpiewu ptaków nad Wisłą, lecz do dudnienia końskich kopyt i komend po rosyjsku. Garnizon carski – dragoni, ułani, artyleria – wplatał się w codzienne życie miasta tak mocno, że trudno było powiedzieć, gdzie kończy się koszary, a zaczyna zwykła ulica.
31 maja 2026
