Carska szkoła – klatka dla polskich umysłów
Na przełomie XIX i XX wieku Płock, stolica guberni, żył pod ciężkim butem zaborcy. Gimnazjum Gubernialne, mieszczące się w okazałym budynku, miało być narzędziem rusyfikacji. Nauczanie na niskim poziomie, programy pełne propagandy carskiej, szpiegostwo wśród uczniów i bezwzględne tępienie wszelkich przejawów polskości – tak wyglądała codzienność płockiej młodzieży.
Mimo to w sercach młodych płocczan tlił się ogień. Tworzyły się tajne kółka samokształceniowe, w których czytano zakazaną literaturę, dyskutowano o historii Polski i marzono o wolności. Z murów tej szkoły wyszli później tacy ludzie jak historyk Władysław Smoleński, przywódcy Proletariatu Aleksander Dębski i Edmund Płoski czy senior polskiego socjalizmu Ludwik Krzywicki. W 1891 roku maturzysta Radzymiński opuścił mury gimnazjum z wierszem, który brzmiał jak wezwanie do walki: „Jesteśmy młodzi, życie przed nami, straszni być możem w sojuszu z ludem… Kruszmy kajdany, wielcy siłami, gdy się zespoli nauka z trudem.”
Iskra z Petersburga zapala Płock
Rewolucja 1905 roku zaczęła się od Krwawej Niedzieli w Petersburgu. Fala strajków i demonstracji przetoczyła się przez Imperium Rosyjskie, docierając również na ziemie polskie. 28 stycznia strajk szkolny wybuchł w Warszawie. Kilka dni później dotarł do Płocka.
6 lutego 1905 roku w Gimnazjum Gubernialnym rozległ się dźwięk dzwonka, ale zamiast na lekcje, 374 uczniów wyszło na ulicę. Po odczytaniu petycji żądającej szkoły polskiej demonstracyjnie opuścili budynek. Szli prawie biegiem w stronę Szkoły Miejskiej, po drodze drąc rosyjskie książki i zrywając carskie orzełki z czapek. Próbowali namówić do strajku także uczennice Gimnazjum Żeńskiego, ale te zostały zamknięte w budynku przez dyrekcję i policję. Strajk rozszerzył się dopiero kilkanaście dni później. Uczestnicy płockiego buntu brali też udział w antycarskich demonstracjach w całym okręgu gubernialnym, a w przerwach między manifestacjami uczyli się dalej na tajnych kompletach organizowanych przez starsze pokolenie.
Narodziny polskiej szkoły
Carat, osłabiony klęską w wojnie z Japonią i wewnętrzną rewolucją, musiał pójść na ustępstwa. Wywalczono prawo do zakładania szkół prywatnych z polskim językiem nauczania. W lipcu 1905 roku w Płocku powstało koło Polskiej Macierzy Szkolnej, które już w roku szkolnym 1905/1906 uruchomiło prywatne pro-gimnazjum w kamienicy Pruszkowskich przy ulicy Królewieckiej 28. Uczyło się tam około 200 byłych uczniów carskiego gimnazjum pod kierunkiem Pawła Topolińskiego i Alojzego Stodołkiewicza.
Rok później, po wielu staraniach, udało się otworzyć pełne Gimnazjum Polskie Męskie. Koncesję uzyskał Józef Szczepański, nauczyciel matematyki i kierownik Kursów Handlowych w Warszawie. To on przez pierwsze trzy lata był dyrektorem. Szkoła nie miała praw rządowych, matura nie dawała automatycznie wstępu na wyższe uczelnie, ale język wykładowy był polski – z wyjątkiem obowiązkowego rosyjskiego przy historii, geografii i języku rosyjskim. Program był jednak znacznie nowocześniejszy: więcej przyrody, literatury ojczystej, historii Polski, gimnastyki i śpiewu. Urządzono gabinet fizyczny, warsztaty stolarskie i tokarskie, organizowano wycieczki krajoznawcze.
Wśród nauczycieli znaleźli się prawdziwi giganci: botanik Dezydery Szymkiewicz – jeden z najwybitniejszych polskich przyrodników, historyk Władysław Horodyski – późniejszy profesor uniwersytetu, matematycy Alojzy Stodołkiewicz, Władysław Kryński i Henryk Pniewski, polonista Czesław Przybyszewski oraz lekarz szkolny dr Aleksander Maciesza, wieloletni prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego.
Gmach marzeń na 3 Maja
Młodzież i całe społeczeństwo płockie marzyło o własnym, godnym gmachu. W lutym 1912 roku powstał Komitet Budowy pod przewodnictwem dr. Aleksandra Macieszy. Dzięki energii komitetu i ofiarności mieszkańców – wpłaty, zbiórki, amatorskie przedstawienia – już 3 września 1913 roku uczniowie rozpoczęli rok szkolny w nowym, pięknym budynku przy obecnej ulicy 3 Maja 4. Kosztował 93 tysiące rubli i spełniał wszystkie ówczesne wymogi pedagogiki i higieny. Po raz pierwszy w Płocku pojawiła się sala gimnastyczna z prawdziwymi przyrządami.
Od strajku do „Jagiellonki”
W 1918 roku szkoła została upaństwowiona i otrzymała imię króla Władysława Jagiełły. Przez kolejne dekady „Jagiellonka” kształciła pokolenia płocczan, dając im nie tylko wiedzę, ale i patriotycznego ducha. Nawet w czasach okupacji hitlerowskiej jej mury pamiętały lepsze czasy, a sztandar szkoły ocalał dzięki woźnemu Damianowi Krzywkowskiemu. Po wyzwoleniu w 1945 roku budynek odbudowano, a szkoła wróciła do życia – najpierw jako koedukacyjna, potem jako liceum ogólnokształcące.
Ciekawostki i kontekst epoki
- Już w 1902 roku w Gimnazjum Gubernialnym odbyła się głośna na całą Polskę demonstracja po znieważeniu narodu polskiego podczas akademii ku czci Gogola – wydalono wtedy 25 uczniów, w tym dziewięciu z „wilczym biletem”.
- Wśród strajkujących w 1905 roku byli m.in. Julian Leszczyński-Lenski, Władysław Figielski, Eugeniusz Przybyszewski, Mirosław Zdziarski oraz przyszły rektor Akademii Medycznej w Warszawie Marcin Kacprzak.
- W szkole działała od 1911 roku na pół tajna drużyna harcerska im. Romualda Traugutta, a tajna biblioteka uczniowska przeniesiona z carskiego gimnazjum stała się zalążkiem szkolnych zbiorów.
- Jednym z uczniów w latach 1906–1915 był Władysław Broniewski – właśnie tutaj zaczął pisać pierwsze wiersze i artykuły do uczniowskich pisemek „Świt”, „Czuwaj” i „Młodzi idą”.
- W pierwszych latach utrzymanie szkoły było ogromnym wyzwaniem finansowym – deficyty pokrywano z funduszy Towarzystwa Wzajemnego Kredytu i darów społeczeństwa.
Znaczenie dla Płocka i Polski
Płocki strajk szkolny 1905 roku był nie tylko lokalnym wydarzeniem. Stanowił część ogólnopolskiej fali walki o polskość w edukacji pod zaborami. Dzięki niemu Płock zyskał silny, niezależny ośrodek polskiej oświaty, który przetrwał wszystkie zawieruchy XX wieku – od I wojny światowej, przez dwudziestolecie międzywojenne, okupację hitlerowską, aż po czasy Polski Ludowej. Dziś Liceum Ogólnokształcące im. Władysława Jagiełły kontynuuje te tradycje – z dumą nosząc dziedzictwo buntu sprzed ponad 120 lat.
Młodzi ludzie, którzy w lutowy dzień 1905 roku powiedzieli „nie” carskiej szkole, pokazali, że nawet w najciemniejszych czasach można walczyć o godność i przyszłość swojego narodu. Ich odwaga zaowocowała szkołą, która do dziś kształci kolejne pokolenia płocczan, ucząc ich nie tylko przedmiotów, ale i wartości: patriotyzmu, solidarności i wiary w siłę polskiej kultury. W 2026 roku, gdy obchodzimy 121. rocznicę tamtego buntu, warto pamiętać, że „Jagiellonka” nie jest tylko budynkiem przy ulicy 3 Maja – to żywy pomnik płockiego oporu i polskiej nadziei.