Zimowy wieczór 1897 roku we wsi pod Płockiem. W izbie pali się mała lampka naftowa. Kilkuletni chłopiec siedzi przy stole i z trudem składa litery na kawałku papieru. Matka, ledwo umiejąca się podpisać, patrzy na niego z dumą i niepokojem. Za oknem słychać wiatr znad Wisły, a w głowie ojca, który właśnie wrócił z robót w Prusach, kiełkuje myśl: „Moje dzieci muszą umieć czytać”.

Pierwszy Powszechny Spis Ludności Imperium Rosyjskiego z 1897 roku po raz pierwszy tak dokładnie pokazał poziom oświaty w guberni płockiej. Dane o gramotnosti (umiejętności czytania i pisania) stały się jednym z najważniejszych świadectw epoki – epoki, w której analfabetyzm powoli ustępował miejsca nadziei na lepszą przyszłość.

Analfabetyzm – ciężar zaboru

W guberni płockiej pod koniec XIX wieku umiejętność czytania i pisania wciąż była przywilejem mniejszości. Spis ujawnił dramatyczną różnicę między miastem a wsią. W miastach, zwłaszcza w Płocku, odsetek osób piśmiennych był znacznie wyższy – dzięki szkołom rządowym, prywatnym pensjom i inicjatywom lokalnej inteligencji. Na wsi natomiast dominował analfabetyzm, szczególnie wśród starszego pokolenia i kobiet.

Wskaźniki z tabel spisowych pokazywały, że w grupie najmłodszych (10–19 lat) odsetek umiejących czytać rósł najszybciej. To pokolenie, urodzone po uwłaszczeniu 1864 roku, zaczęło masowo korzystać z nowych możliwości edukacyjnych.

Szkoły – tajne, przykościelne i carskie

W guberni działały różne typy placówek:

  • Szkoły elementarne – często jednoizbowe, prowadzone przez nauczycieli z rosyjskim językiem wykładowym. Carat narzucał rusyfikację, ale polscy nauczyciele potajemnie wprowadzali polski elementarz.
  • Szkoły parafialne – przy kościołach, gdzie księża i zakonnice uczyli religii, czytania i pisania po polsku.
  • Tajne komplety – w domach prywatnych, zwłaszcza na wsi, gdzie wieczorami spotykały się dzieci i młodzież. Ryzyko było ogromne – za nauczanie po polsku groziły represje.

W Płocku istniały już wyższe szkoły – gimnazja, seminarium nauczycielskie, szkoły dla dziewcząt. Miasto stawało się ośrodkiem oświatowym całego regionu.

Kobiety i edukacja – cicha rewolucja

Spis pokazał wyraźną dysproporcję płci. Kobiety na wsi były znacznie częściej analfabetkami niż mężczyźni. Jednak w młodszych pokoleniach ta różnica malała. Matki, które same nie umiały czytać, marzyły o tym, by ich córki potrafiły przynajmniej przeczytać list od męża z robót sezonowych.

W miastach kobiety z inteligencji i mieszczaństwa coraz częściej kończyły pensje i same zostawały nauczycielkami – to one budowały fundament przyszłego ruchu kobiecego na Mazowszu.

Dzieci w szkole – od elementarza do marzeń

Typowy dzień dziecka wiejskiego w 1897 roku:

Rano – praca w gospodarstwie (pasienie bydła, pomoc przy żniwach). Po południu – jeśli rodzice pozwolili – biegło do szkoły lub na komplet. Tam, przy jednym stole, siedziały dzieci w różnym wieku. Nauczyciel (często młody entuzjasta) uczył liter, cyfr, katechizmu i historii Polski – tej zakazanej.

W Płocku dzieci z zamożniejszych rodzin chodziły do gimnazjum. Tam, mimo rosyjskiego mundurku, w tajemnicy czytano Mickiewicza i Sienkiewicza.

Spis ujawnił ogromną grupę dzieci 0–9 i 10–19 lat – pokolenie, które za kilkanaście lat miało walczyć o niepodległość i budować II Rzeczpospolitą. Ich edukacja była inwestycją w przyszłość narodu.

Przełom oświatowy – liczby, które dają nadzieję

Dane spisowe pokazały wyraźny postęp w porównaniu z poprzednimi dekadami. Szczególnie w powiatach bliższych Płockowi i nadwiślańskich wskaźniki piśmienności rosły. Młodzież miejska w wieku 10–19 lat osiągała już nawet 50–60% umiejących czytać i pisać (w zależności od płci i grupy społecznej).

To był prawdziwy przełom. Jeszcze pół wieku wcześniej analfabetyzm na mazowieckiej wsi przekraczał 80–90%. Teraz młodzi ludzie zaczynali czytać gazety, ulotki, książki – i marzyć o wolnej Polsce.

Codzienność oświaty – historie z izby szkolnej

Wyobraźcie sobie małą szkółkę w okolicach Sierpca lub Lipna:

Dzieci siedzą na ławkach zrobionych z desek. Na ścianie wiszą portrety cara (obowiązkowe) i potajemnie – wizerunek Matki Boskiej. Nauczyciel szeptem opowiada o bitwie pod Grunwaldem. Po lekcjach starsi chłopcy przepisują zakazane wiersze Konopnickiej.

W Płocku w gimnazjum odbywają się tajne zebrania kółek samokształceniowych. Młodzież dyskutuje o pozytywizmie, pracy organicznej i przyszłości narodu.

Znaczenie dla historii Płocka i Mazowsza

Oświatowy przełom końca XIX wieku przygotował grunt pod odrodzenie narodowe. Ludzie, którzy nauczyli się czytać w latach 1890–1900, w 1918 roku masowo wstępowali do wojska polskiego, zakładali szkoły, pisali gazety i budowali państwo.

Płock stał się ważnym ośrodkiem edukacyjnym regionu – tu kształcili się nauczyciele, którzy później nieśli wiedzę na całą północne Mazowsze.