Płock, 22 listopada 1888 roku. Mgła znad Wisły otulała starówkę, a w budynku męskiego gimnazjum panował niecodzienny ruch. W wielkiej sali, gdzie zwykle odbywały się akademie i odczyty, stanął nowy ikonostas. Zapach świeżego drewna, farby olejnej i kadzidła mieszał się z zapachem zimowego powietrza. Tego dnia, z błogosławieństwa arcybiskupa Leontija i za zgodą kuratora okręgu naukowego Aleksandra Apuchtina, który specjalnie przyjechał z Warszawy, poświęcono domową cerkiew gimnazjalną pod wezwaniem św. Błogosławionego Wielkiego Księcia Aleksandra Newskiego.

Dla prawosławnych uczniów obu płockich gimnazjów – męskiego i żeńskiego – była to chwila długo wyczekiwana. Do tej pory musieli tłoczyć się w wąskim soborze Przemienienia Pańskiego, gdzie w święta panowała duchota nie do zniesienia. Teraz mieli własny, jasny i przestronny dom modlitwy tuż obok sal lekcyjnych.

Narodziny pomysłu w cieniu powstania

Myśl o cerkwi gimnazjalnej zrodziła się trzy lata wcześniej, w 1886 roku. Podczas jednej z wizyt w gimnazjum ówczesny gubernator płocki, generał-major Leonid Iwanowicz Czerkasow, zobaczył, jak dzieci prawosławne cierpią w zatłoczonym soborze. To on pierwszy poruszył sprawę. Dyrektor gimnazjum, Iwan Piotrowicz Fedynski, natychmiast podjął działania. Zlecono architektowi gubernialnemu Gurkiemu sporządzenie planu i kosztorysu ikonostasu w sali aktowej.

Kuratorium w Warszawie, pod kierunkiem tajnego radcy Apuchtina, poparło inicjatywę. Środki pochodziły ze „specjalnych funduszy” obu gimnazjów – oszczędności z budżetu szkolnego. Ikony zamówiono w Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Zaprestolny krzyż, Ewangelię i ikonę „Modlitwa o Kielich” przekazano w darze z warszawskiego gimnazjum żeńskiego. Malowanie sali i drobne prace nadzorował nauczyciel rysunku Aleksander Kozarski.

Nie obyło się bez drobnych problemów. Pierwotny projekt ikonostasu okazał się za niski w stosunku do łuku sali. Rzeźbiarz Bejm wykonał lekką nadbudowę ażurową. Na dodatkowe wydatki – 355 rubli – złożyli się nauczyciele i byli uczniowie gimnazjum, bracia Borys i Konstanty Millerowie, studiujący już na uniwersytecie.

Dzień poświęcenia – uroczystość w carskim stylu

Ceremonię poprowadził kluczarz soboru warszawskiego, protojerej Kliment Czechowicz, w asyście lokalnych nauczycieli religii: protojereja G. Liwotowa i księdza Wł. Golicyńca. Pomagali im protojerej z Nowogeorgiewska F. Ułowicz oraz kapelan 21. pułku piechoty Muromskiego F. Żdanow. Diakon miejscowego soboru M. Pajewski czytał Ewangelię.

Chór – złożony z urzędników, gimnazjalistów i dzieci z przytułku – śpiewał pod batutą regenta sobornego I. Bordjugowskiego. Poświęcenie odbyło się z wielką okazałością. Po liturgii protojerej Czechowicz wygłosił kazanie, wzywające do modlitwy za fundatorów i podkreślające znaczenie religii w wychowaniu młodzieży.

Sala cerkiewna była wypełniona po brzegi. Po mszy dyrektor Fedynski zaprosił dostojników i nauczycieli do swojego mieszkania na skromny poczęstunek. Tam, wśród toastów, wygłosił długą mowę – prawdziwy manifest o roli nowej cerkwi.

Mowa dyrektora – głos epoki

Fedynski przypomniał, że od założenia pierwszego stałego soboru prawosławnego w Płocku minęło zaledwie 23 lata. Wówczas prawosławnych w mieście było garstka. Teraz, po wzroście liczby urzędników, wojskowych i ich rodzin, sobór okazał się za mały. Dzieci mdlały z duchoty. Nowa cerkiew miała rozwiązać ten problem – była przestronna, dobrze wentylowana i znajdowała się tuż przy salach lekcyjnych.

Dyrektor dziękował Apuchtinowi za osobiste zaangażowanie, gubernatorowi za wsparcie, nauczycielom i dawnym uczniom za datki. Podkreślił, że cerkiew nie tylko ułatwi modlitwę, ale przede wszystkim ukształtuje w młodych sercach „prawdziwie religijnego ducha naszej prawosławnej cerkwi i bezgranicznej miłości do Najjaśniejszego Monarchy i Jego Augustańskiej Rodziny”.

Poświęcenie jako narzędzie rusyfikacji

W tle całej uroczystości widoczny był carski orzeł – symbol władzy, która po powstaniu styczniowym chciała wzmocnić prawosławie na „zachodnich kresach”. Cerkiew gimnazjalna miała być nie tylko miejscem modlitwy, ale i narzędziem wychowania lojalnych poddanych. Uczniowie mieli tu czytać psalmy, śpiewać hymny i uczestniczyć w nabożeństwach w dni uroczyste.

Dla polskich mieszkańców Płocka był to kolejny znak obecności „moskiewskiego ducha” w murach szkoły. Dla prawosławnych rodzin – ulga i powód do dumy.

Ciekawostki i kontekst epoki

Nowa cerkiew była skromna, ale funkcjonalna. Brakowało jeszcze wielu ozdób, lecz dyrektor zapewnił, że „z pomocą Bożą i szczodrością prawosławnych mieszkańców” wszystko zostanie uzupełnione. Wśród darów znalazły się przedmioty o wysokiej wartości artystycznej – ikony z Petersburga, aksamitna Ewangelię, pozłacany krzyż.

Uroczystość zakończyła się toastami: za cara, ministra oświaty, arcybiskupa, kuratora i gubernatora. Śpiewano „Boże, Caria chrani” i rosyjskie pieśni ludowe. Obiad przebiegł w serdecznej, lecz oficjalnej atmosferze.

Znaczenie dla Płocka i historii Mazowsza

Poświęcenie domowej cerkwi w 1888 roku było częścią szerszej polityki carskiej – umacniania prawosławia w Królestwie Polskim. Dla płockich gimnazjów oznaczało jednak przede wszystkim praktyczną poprawę warunków religijnego wychowania setek dzieci. W cieniu carskiego orła narodziło się miejsce, które przez kolejne dekady miało towarzyszyć kolejnym pokoleniom uczniów.

W 1889 roku, gdy „Pamiątna Kniżka” opisała to wydarzenie, Płock był już miastem, w którym obok polskiej tradycji mocno zaznaczała się rosyjska obecność. Domowa cerkiew stała się symbolem tej nowej rzeczywistości – miejscem, gdzie młodzi prawosławni Mazowszanie uczyli się lojalności wobec cara, a jednocześnie modlili się w sercu swojego miasta.

Dziś, ponad 137 lat później, historia ta przypomina, jak w czasach zaboru religia stawała się narzędziem zarówno kontroli, jak i pocieszenia. I jak w murach starego gimnazjum, pod carskim orłem, tętniło życie – modlitwą, pieśnią i nadzieją na lepsze jutro.