Wyobraźcie sobie Płock około 1180 roku. Nad Wisłą wznosi się kolegiata św. Michała – czerwona cegła wieży lśni w słońcu, a wewnątrz, w cieniu kolumn, garstka chłopców siedzi na twardych ławach. Sylabizują psałterz wielkimi literami, powtarzają po łacinie gramatykę, uczą się sztuki pisania listów i aktów kancelaryjnych. To nie jest jeszcze wielka akademia, ale początek czegoś niezwykłego: najstarszej nieprzerwanie działającej szkoły w Polsce. Scholastyk Witalis, wymieniony w dokumencie z 1249 roku jako nauczyciel i pracownik kancelarii książęcej, jest pierwszym znanym mistrzem tej placówki. Synowie rycerzy, mieszczan i nawet chłopów przychodzą tu po wiedzę, mimo że napady Prusów, Litwinów i Jadźwinów co chwilę przerywają lekcje. Szkoła przy kolegiacie św. Michała rodzi się skromnie, ale z misją – służyć Mazowszu i Polsce.
Przez wieki ta sama przestrzeń – te same mury – będzie świadkiem największej rewolucji edukacyjnej w dziejach naszego kraju. Od szkoły „trivium” dla wybranych chłopców, przez elitarne kolegium jezuickie dla szlachty, po reformy Komisji Edukacji Narodowej otwierające bramy dla wszystkich stanów, aż po rok 1945, kiedy w ławkach zasiądą pierwsze dziewczyny i tysiąc uczniów naraz. To nie była ewolucja. To była prawdziwa rewolucja – od elitarnej, męskiej oazy wiedzy do masowego, koedukacyjnego liceum dostępnego dla każdego młodego człowieka w Polsce Ludowej. I właśnie ta zmiana, największa w ośmiusetletniej historii Szkoły Płockiej, dzisiejszego Liceum im. Stanisława Małachowskiego, czyni ją nie tylko najstarszą, ale i najbardziej żywą instytucją polskiej oświaty.
Średniowieczne korzenie: szkoła dla garstki wybranych
W XII wieku Płock był grodem książęcym, pełnym życia, handlu i dworskiego zgiełku. Kościół św. Michała, ufundowany prawdopodobnie przez Dobiechę, wdowę po Bolesławie Krzywoustym, stał się sercem nie tylko kultu, ale i edukacji. Benedyktyni, a później kanonicy regularni z Czerwińska, zakładali przy nim szkołę. Nie było tu jeszcze wielkich sal wykładowych – lekcje odbywały się w nawie lub przyległych pomieszczeniach. Uczono gramatyki, retoryki i dialektyki – trzech „sztuk” trivium. Wszystko po łacinie. Chłopcy sylabizowali, uczyli się pisać, czytać poetów rzymskich i chrześcijańskich, sporządzać dokumenty. Nauczyciele jak Witalis czy Żyboła (scholastyk w latach 1295–1303) nie byli tylko pedagogami – pracowali w kancelarii książąt mazowieckich, tworząc historię na pergaminie.
Szkoła była otwarta dla różnych stanów, ale w praktyce dominowali synowie rycerstwa i zamożniejszych mieszczan. Napady pogańskich plemion sprawiały, że lekcje przerywano, a uczniowie wracali do domów z obawy o życie. Mimo to placówka przetrwała. W XVI wieku rektorem był Jan Zegański, wspomniany w najstarszej księdze ławniczej Płocka, a później Michał z Miszewa Śledziowego, który pobierał skromną pensję z folwarku Osmolinko – pięć złotych i piętnaście groszy rocznie. W czasach, gdy utrzymanie jednej osoby kosztowało około trzech złotych, była to pensja godna, ale nauczyciel musiał być oddany sprawie. Ta szkoła kolegiacka istniała jeszcze na początku XVII wieku, zanim jej miejsce zajęli jezuici.
Jezuickie kolegium: elita szlachecka w murach św. Michała
W 1611 roku biskup Marcin Szyszkowski sprowadza jezuitów do Płocka. Osadzają się przy kościele św. Michała, który odtąd służy zarówno kapitułe, jak i zakonnikom. Budują dom mieszkalny i szkolny, a w latach 1679–1681 wznoszą potężne kolegium – gmach, który stoi do dziś. Szkoła jezuicka startuje od razu. Początkowo cztery klasy, głównie gramatyka i składnia łaciny. W 1632 roku dodają retorykę, w 1678 – filozofię i matematykę. Uczniowie, w większości szlacheccy, liczą od 300 do 450 rocznie. Recytują po łacinie, urządzają teatralne przedstawienia na powitanie królów i dostojników. Rektor Zygmunt Lauxmin w latach 1647–1649 wydaje tu słynny podręcznik wymowy, drukowany później w całej Europie.
W drugiej połowie XVII wieku wykładają tu Wojciech Tylkowski, autor dzieł filozoficznych i matematycznych, czy Krzysztof Eynarowicz, późniejszy profesor Akademii Wileńskiej. Jest konwikt dla ubogiej szlachty, biblioteka zasobna – choć w 1656 roku Szwedzi zrabowali jej część. Szkoła jezuicka to elita: mundury, dyscyplina, wychowanie w duchu katolickim i lojalności wobec Rzeczypospolitej. Ale jest zamknięta dla niższych stanów. Chłopskie dzieci rzadko przekraczają jej próg.
Reformy Komisji Edukacji Narodowej: pierwsze drzwi dla wszystkich
Rok 1773. Kasata zakonu jezuitów. Komisja Edukacji Narodowej przejmuje szkołę i nadaje jej nazwę Szkoły Podwydziałowej. To moment przełomowy. Język polski zastępuje łacinę jako wykładowy. Wprowadza się nowe podręczniki, matematykę, nauki przyrodnicze, zajęcia praktyczne z ogrodnictwa i rolnictwa. Nauczyciele jak Franciszek Pęczkowski realizują reformy, wychowując nie tylko umysły, ale i charaktery. Szkoła otwiera się dla wszystkich stanów. Liczba uczniów rośnie do ponad 300. Wprowadza się ćwiczenia fizyczne i musztrę jako przygotowanie do życia. Budynki w ruinie – więc nawę kościoła przerabia się na klasy i mieszkania dla nauczycieli.
W czasach zaborów i Królestwa Kongresowego kontynuowano te idee, choć z ograniczeniami. Morykoni i inni rektorzy dbali o biednych uczniów poprzez Towarzystwo Miłosierdzia. Ale prawdziwa rewolucja nadeszła po II wojnie światowej.
Polska Ludowa: koedukacja i masowa edukacja
W styczniu 1945 roku, zaraz po wyzwoleniu Płocka, nauczyciele Józef Święcik, sekretarka Bronisława Kwaśniewska i woźny Józef Biliński otwierają szkołę. W pierwszym roku powojennym – tysiąc uczniów i uczennic. Dziewczęta po raz pierwszy zasiadają w ławkach „Małachowianki” i zostają na stałe. Liceum dla Pracujących pozwala dorosłym płocczanom uzupełnić edukację. W 1951 roku rekordowa liczba matur – 141 osób. Jubileusz 777-lecia w 1957 roku to wielkie święto z dawnymi wychowankami w historycznych strojach.
Przebudowa gmachu w 1963 roku daje szkole nową, godną siedzibę. W 1964 roku – 704 uczniów w 19 oddziałach. Szkoła staje się dostępna dla wszystkich, niezależnie od pochodzenia.
Ciekawostki i kontekst
Pierwsze dziewczęta na ławkach szkolnych, rekordowa liczba matur w 1951 roku, Liceum dla Pracujących, jubileusz 777-lecia z pochodem historycznym i udziałem dawnych absolwentów walczących o Polskę.
Znaczenie historyczne
Demokratyzacja oświaty po wojnie uczyniła najstarszą szkołę dostępną dla wszystkich, kontynuując jej misję służby społeczeństwu i Polsce. Od elitarnej placówki dla chłopców do nowoczesnego liceum koedukacyjnego – to największa rewolucja w jej historii, symbolizująca przemiany społeczne XX wieku.