Płock, początek lat sześćdziesiątych. Miasto nad Wisłą powoli podnosi się z powojennych ruin, ale w starym budynku przy ul. Misjonarskiej (dawniej Bieruta 22) tłok panuje nie do zniesienia. Sale lekcyjne, pracownie i korytarze Technikum Ekonomicznego i Zasadniczej Szkoły Handlowej pękają w szwach. Uczniowie i nauczyciele marzą o jednym – o własnym, nowoczesnym gmachu, w którym będzie miejsce na wszystko: na rachunkowość, towaroznawstwo, sale gimnastyczne i wreszcie na normalne życie szkolne. To marzenie miało się spełnić dzięki upartemu dyrektorowi Stanisławowi Koskowskiemu i całej społeczności Płocka.
Walka o przestrzeń
Po wojnie szkoła odrodziła się z gruzów w 1945 roku. Ale już w latach pięćdziesiątych i na początku sześćdziesiątych liczba uczniów lawinowo rosła. W 1945/46 było ich około 500, a pod koniec lat pięćdziesiątych – znacznie więcej. Budynek przy Misjonarskiej 22, choć funkcjonalny w latach trzydziestych, stał się za mały. Zajęcia odbywały się też w sąsiedniej szkole ogrodniczej przy Padlewskiego 2. Rada Pedagogiczna i komitet rodzicielski biły na alarm.
W 1960 roku dyrektorem został Stanisław Koskowski, wcześniej kierujący Technikum w Ciechanowie. Energiczny, wizjonerski, nieznoszący półśrodków. Razem ze swoim zastępcą Zdzisławem Gołębiowskim ruszył do boju. Pisali podania, jeździli do Warszawy, przekonywali władze wojewódzkie i centralne. Ich upór spotkał się z życzliwością – w 1962 roku zapadła decyzja: budujemy!
Budowa, która poruszyła miasto
Plac przy ówczesnej ul. Wolnej Afryki 4 (dziś Abpa A. Nowowiejskiego 4) ożył. Koparki, cegły, zaprawa – wszystko toczyło się w tempie, które zapierało dech. Budowa ruszyła pełną parą. 22 listopada 1962 roku wmurowano akt erekcyjny – osobiście przez wiceministra oświaty mgr inż. Michała Godlewskiego. To była wielka chwila. Dyrektor Koskowski i Gołębiowski osobiście nadzorowali każdy etap, walcząc o każdy metr kwadratowy, o każde okno i sprzęt.
Nowy gmach miał być dumą nie tylko szkoły, ale całego Płocka. 15 sal lekcyjnych, 7 nowoczesnych pracowni przedmiotowych (w tym towaroznawcza i techniki reklamy), sala gimnastyczna, biblioteka, świetlica, stołówka, pomieszczenia gospodarcze. Wszystko na miarę lat sześćdziesiątych – jasne, przestronne, funkcjonalne. Środki pochodziły z funduszy państwowych, ale wielki wkład wniosła też lokalna społeczność.
Przeprowadzka – święto całego miasta
17 września 1964 roku nadszedł wielki dzień. Uczniowie, nauczyciele, rodzice i władze miasta weszli do nowego budynku. Zamiast ciasnych korytarzy – przestronne hale. Zamiast prowizorycznych ławek – nowoczesne wyposażenie. Szkoła wreszcie miała warunki godne swojej tradycji, która sięgała 1916 roku. W tym samym czasie Technikum Ekonomiczne otrzymało imię Ludwika Krzywickiego – wybitnego socjologa i ekonomisty o światowej sławie, którego idee doskonale wpisywały się w profil placówki.
Wnętrza urządzano z wielkim smakiem. Rada Pedagogiczna pod kierunkiem dyrektora Koskowskiego i zastępcy Oleckiego (który objął funkcję po Gołębiowskim) dbała o każdy szczegół: wystój estetyczny, wyposażenie pracowni, bibliotekę. Komitet Rodzicielski pod przewodnictwem niestrudzonego Tadeusza Stafirskiego wspierał finansowo i organizacyjnie. To był prawdziwy sukces zbiorowy.
Życie w nowym gmachu
Nowy budynek tętnił życiem. Obok Technikum Ekonomicznego działała Zasadnicza Szkoła Handlowa, punkt konsultacyjny i wydziały zaoczne. Łącznie około 1500 uczniów. Organizacja partyjna, rada pedagogiczna, spółdzielnia uczniowska – wszystko pracowało pełną parą. Szkoła nie tylko uczyła zawodu, ale kształtowała charaktery: organizowano wieczory dyskusyjne, wystawy prac uczniowskich, wyjazdy na Ziemie Odzyskane, akcje społeczne.
W 1966 roku, w 50. rocznicę tradycji szkolnej, zorganizowano wielki zjazd absolwentów z lat 1921–1966. Wręczono sztandar ufundowany przez komitet rodzicielski, słuchaczy zaocznych i zakłady pracy. To był moment dumy dla całego Płocka.
Ciekawostki i kontekst
Mało kto dziś pamięta, jak wielki wkład w budowę wnieśli dyrektor Koskowski i Zdzisław Gołębiowski – dosłownie spędzali na placu budowy dni i noce. Pelagia Gościcka, wieloletnia woźna, która w czasie okupacji ukryła sztandary, pracowała tu nadal i dbała o porządek w nowym gmachu. Komitet Rodzicielski pod wodzą Karola Sekundy (wcześniej) i później Tadeusza Stafirskiego był prawdziwą siłą napędową – nie tylko finansową, ale i moralną. Budowa zbiegła się z ogólnopolską modernizacją szkolnictwa zawodowego, ale w Płocku nabrała lokalnego, mazowieckiego kolorytu.
Kontekst epoki: lata sześćdziesiąte to czas „małej stabilizacji” Gomułki, inwestycji w oświatę i budownictwo. Płock, jako ważne centrum Mazowsza, dostawał środki na rozwój. Nowy gmach stał się wizytówką powojennej modernizacji miasta.
Znaczenie historyczne
Otwarcie gmachu przy Wolnej Afryce (dziś Abpa A. Nowowiejskiego) w 1964 roku to nie tylko lokalny sukces jednej szkoły. To symbol odbudowy polskiej oświaty zawodowej po wojnie i stalinizmie. Technikum Ekonomiczne im. Ludwika Krzywickiego stało się kuźnią kadr dla gospodarki Mazowsza i całej Polski – absolwenci zasilali biura, sklepy, zakłady, administrację. Szkoła przetrwała zabor, okupację, powojenne chaosy i reorganizacji, by w nowym budynku rozkwitnąć na dobre.
Dla Płocka była i jest dowodem, że edukacja to inwestycja w przyszłość. Od skromnego stowarzyszenia w 1916 roku, przez heroiczne lata powojenne, po nowoczesny kompleks w 1964 – ciągłość tradycji jest widoczna do dziś. W 2026 roku, gdy obchodzimy 62. rocznicę przeprowadzki, warto przypomnieć: ten gmach to nie tylko beton i cegły. To marzenie całego pokolenia, które spełniło się dzięki zwykłym ludziom o wielkich sercach.
Dziś Zespół Szkół Ekonomiczno-Kupieckich im. Ludwika Krzywickiego przy ul. Abpa A. Nowowiejskiego 4 kontynuuje tę bogatą historię. Nowe pokolenia wchodzą w te same mury z kalkulatorem w ręku i nadzieją w sercu – tak jak ich poprzednicy sześć dekad temu.