W cieniu carskiego orła – pierwsze kroki ku wolności
Płock na początku XX wieku tętnił życiem gubernialnego miasta nad Wisłą. Dzwony katedry mieszały się z gwizdami parowozów i krokami policyjnych patroli. W gmachu Gimnazjum Gubernialnego młodzież musiała udawać posłusznych poddanych cara. Lekcje odbywały się po rosyjsku, program był przesiąknięty propagandą, a każdy przejaw polskości groził donosem lub relegacją. Lecz za murami szkoły, w prywatnych mieszkaniach i na strychach, kwitło prawdziwe życie. Tworzyły się tajne kółka samokształceniowe, gdzie czytano Mickiewicza, Słowackiego i zakazaną prasę. Młodzi płocczanie dyskutowali o historii Polski, o sprawiedliwości społecznej i o dniu, gdy kajdany wreszcie pękną.
Z tych murów wyszli później tacy ludzie jak historyk Władysław Smoleński, przywódcy „Proletariatu” Aleksander Dębski i Edmund Płoski czy Ludwik Krzywicki – senior polskiego socjalizmu. W 1891 roku jeden z maturzystów, Radzymiński, pożegnał szkołę wierszem brzmiącym jak wezwanie do walki: „Jesteśmy młodzi, życie przed nami, straszni być możem w sojuszu z ludem… Kruszmy kajdany, wielcy siłami, gdy się zespoli nauka z trudem.” W 1902 roku głośna demonstracja po akademii ku czci Gogola – gdy znieważono naród polski – skończyła się wydaleniem 25 uczniów, dziewięciu z „wilczym biletem”. Napięcie rosło. Serca młodzieży były jak lawa pod zimną skorupą carskiej szkoły.
Strajk 1905 – narodziny polskiej „Jagiellonki”
Rewolucja 1905 roku dotarła do Płocka jak wiosenny grom. 6 lutego 374 uczniów Gimnazjum Gubernialnego wyszło demonstracyjnie na ulicę. Po odczytaniu petycji o szkołę polską ruszyli prawie biegiem w stronę Szkoły Miejskiej, drąc po drodze rosyjskie podręczniki i zrywając carskie odznaki z czapek. Próbowali namówić uczennice Gimnazjum Żeńskiego, ale drzwi zaryglowano, a policja interweniowała. Strajk rozszerzył się po kilkunastu dniach. Uczestnicy brali udział w antycarskich manifestacjach, a w wolnych chwilach uczyli się na tajnych kompletach.
Carat ustąpił. W lipcu 1905 powstało koło Polskiej Macierzy Szkolnej. Jesienią otwarto pro-gimnazjum w kamienicy Pruszkowskich przy Królewieckiej 28. Rok później ruszyło pełne Gimnazjum Polskie Męskie. Dyrektorem został Józef Szczepański. Język wykładowy – polski. Program nowocześniejszy: więcej przyrody, literatury ojczystej, historii Polski, gimnastyki i śpiewu. Urządzono gabinet fizyczny, warsztaty stolarskie i tokarskie, organizowano wycieczki krajoznawcze. Wśród nauczycieli znaleźli się giganci: botanik Dezydery Szymkiewicz, historyk Władysław Horodyski, matematycy Alojzy Stodołkiewicz, Władysław Kryński i Henryk Pniewski, polonista Czesław Przybyszewski oraz lekarz szkolny dr Aleksander Maciesza – wieloletni prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego.
Harcerska iskra w 1911 roku
Życie szkolne nabrało kolorów. Od roku szkolnego 1907/1908 działało Stowarzyszenie Koleżeńskie. W 1911 roku dyrektor Adam Grabowski – miłośnik nowych teorii pedagogicznych – założył na pół tajną drużynę harcerską imienia Romualda Traugutta. Harcerze spotykali się potajemnie, uczyli się musztry, survivalu i patriotycznych pieśni. W czasach, gdy harcerstwo było jeszcze nielegalne, drużyna stała się ostoją charakterów. Chłopcy w szarych koszulach maszerowali po płockich uliczkach, marząc o służbie ojczyźnie. Drużyna przetrwała wojnę i stała się zalążkiem powojennego harcerstwa w Płocku.
W szkole działały też kółka przedmiotowe, trzy biblioteki – pedagogiczna, szkolna i uczniowska (przeniesiona z tajnych zbiorów carskiego gimnazjum). Uczniowie organizowali amatorskie przedstawienia, koncerty i wycieczki. Kontakt z rodzinami był bliski. Mimo braku praw rządowych „Jagiellonka” stała się prawdziwą oazą polskości.
Poeta wśród ławek – Władysław Broniewski
Wśród uczniów lat 1906–1915 wyróżniał się jeden chłopak o bystrym oku i wrażliwej duszy – Władysław Broniewski. Późniejszy wielki poeta rewolucji i żołnierz Legionów tu właśnie stawiał pierwsze kroki literackie. Gdy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, gmach zajęto na szpital Czerwonego Krzyża. Lekcje przeniesiono na popołudnia do Pensji Udziałowej. Wśród rozgorączkowanej młodzieży kolportowano tajne pisemka: postępowy „Świt”, harcerskie „Czuwaj” i „Młodzi idą”. Głównym redaktorem tego ostatniego był właśnie Broniewski. Na powielaczu, w tajemnicy, pisał pierwsze artykuły i wiersze – ostre, pełne młodzieńczego ognia.
8 kwietnia 1915 roku Broniewski wraz z dziewięcioma kolegami i grupą innych płocczan wyruszył do Legionów Piłsudskiego. „Jagiellończycy” maszerowali z płockiego dworca, żegnani przez rodziny i nauczycieli. Wielu z nich nigdy nie wróciło. Polegli w walkach na froncie. Broniewski przeżył, ale jego wiersze – te pierwsze, pisane w szkolnej ławce – na zawsze pozostały świadectwem pokolenia, które wybrało walkę.
Wojna, okupacja i nieugięty sztandar
W styczniu 1916 Niemcy aresztowali dyrektora Grabowskiego za odmowę wydania tajnych pisemek. Od roku 1916/17 kierował szkołą Konstanty Dąbrowski – wytrawny pedagog, szanowany przez młodzież. 19 września 1918 roku odbył się uroczysty akt upaństwowienia i nadania imienia króla Władysława Jagiełły. 11 listopada uczniowie „Jagiellonki” brali udział w rozbrajaniu Niemców na płockich ulicach.
W dwudziestoleciu międzywojennym szkoła kwitła. Powstało Towarzystwo Przyjaciół Gimnazjum, orkiestra szkolna Stanisława Kaczyńskiego, w 1925/26 pierwsze w Polsce międzyszkolne kąpielisko na rogu Małachowskiego i Teatralnej. W 1928/29 wprowadzono reformy – mniej lekcji, więcej ćwiczeń cielesnych. W czerwcu 1931 obchodzono 25-lecie szkoły i 50-lecie pracy dyrektora Dąbrowskiego. Reformy jędrzejewiczowskie przekształciły gimnazjum w liceum. W pierwszym trzydziestoleciu maturę zdało 801 uczniów, a wśród nauczycieli było 140 osób – wielu awansowało na dyrektorów i profesorów.
We wrześniu 1939 gmach zajęli hitlerowcy – najpierw koszary, potem szkołę niemiecką. Sztandar szkoły ocalał dzięki woźnemu Damianowi Krzywkowskiemu, który ukrywał go przez całą okupację. Wielu nauczycieli i wychowanków zginęło w walce lub obozach.
Powojenna „Jagiellonka” – nowe pokolenie
21 stycznia 1945 Płock wyzwoliły oddziały radzieckie. Budynek był zdewastowany, ale sztandar ocalał. Pierwszym powojennym dyrektorem został Władysław Adamski. W lutym 1945 odbyły się egzaminy wstępne – wśród uczniów byli eks-partyzanci i wychowankowie tajnych kompletów. W 1947 pierwsze matury zdało 18 osób. Szkoła stała się koedukacyjna. W 1949 przekształcono ją w 11-letnią Szkołę Ogólnokształcącą Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. Od 1956 dyrektorem był Jan Przyszlak. W 1960 rozbudowano gmach – kubatura wzrosła o 40%. Dziś liceum ma nowoczesne pracownie, dwie sale gimnastyczne, bibliotekę z 15 tysiącami woluminów, kółka przedmiotowe, chór, orkiestrę i klub ZMS.
Ciekawostki i kontekst epoki
W pierwszych latach istnienia szkoły grupa postępowej młodzieży – Julian Leszczyński-Lenski, Eugeniusz Przybyszewski, Władysław Figielski, Mirosław Zdziarski – wydawała na powielaczu tajne „Do Dzieła”. Protestowali przeciw regulaminowi nakazującemu praktyki religijne i kolportowali nielegalną prasę. Konflikt z dyrektorem Szczepańskim zakończył się wydaleniem Przybyszewskiego i głośną polemiką prasową – dowód, jak żywa była dyskusja o kształcie polskiej szkoły.
Dr Aleksander Maciesza nie tylko leczył – przewodniczył Komitetowi Budowy gmachu i Towarzystwu Naukowemu. Konstanty Dąbrowski, aresztowany przez Niemców, wrócił jako dyrektor w najtrudniejszych chwilach. Harcerska drużyna im. Traugutta dawała chłopcom nie tylko musztrę, ale i poczucie godności. A Broniewski? Jego szkolne wiersze z „Młodzi idą” były zapowiedzią wielkiej poezji, która poruszyła całe pokolenia.
W 1931 roku w gmachu urządzono wystawę regionalną Mazowsza Płockiego, która wypełniła wszystkie sale. W 1962 roku szkoła gościła Przewodniczącego Rady Państwa Aleksandra Zawadzkiego podczas sesji Roku Ziemi Mazowieckiej.
Znaczenie historyczne
Płockie Gimnazjum Polskie, później Liceum im. Władysława Jagiełły, to nie tylko budynek przy ulicy 3 Maja 4. To żywy pomnik walki o polską szkołę. Od tajnych kółek pod zaborem, przez harcerskie drużyny i legionowe szeregi, po powojenną odbudowę – „Jagiellonka” kształtowała charaktery. Tu młodzi ludzie uczyli się nie tylko przedmiotów, ale i patriotyzmu, solidarności, odwagi. Broniewski, harcerze, legioniści – to ikony pokolenia, które powiedziało „nie” carskiej szkole i zbudowało wolną Polskę.
W 2026 roku, 120 lat po strajku 1905, tradycja „Jagiellonki” trwa. Szkoła wypuściła tysiące maturzystów, którzy zostali lekarzami, inżynierami, artystami i działaczami. Jej dziedzictwo przypomina, że polska oświata rodziła się w walce – i przetrwała dzięki odwadze zwykłych uczniów, nauczycieli i rodziców. Harcerze, legioniści i poeta Broniewski pokazali, że ławki szkolne mogą być miejscem, z którego wychodzą bohaterowie. Niech więc „Jagiellonka” dalej rośnie i rozkwita – ku przyszłości Mazowsza i całej Polski.