Płock, jesień 1922 roku. Na Tumskim Wzgórzu, w gmachu Niższego Seminarium Duchownego im. św. Stanisława Kostki, po wieczornej modlitwie i nauce rozlega się ciche, ale zdecydowane „Czuwaj!”. Garstka młodych kleryków w sutannach, z harcerskimi krzyżami dyskretnie przypiętymi pod habitem, wychodzi na dziedziniec lub w pobliskie lasy nad Wisłą. Tam, przy blasku ogniska, śpiewają harcerskie pieśni, omawiają zastępowe zbiórki i przygotowują się do stopnia młodzika lub wywiadowcy. To nie jest zwykłe harcerstwo. To V Płocka Drużyna Harcerzy im. ks. Ignacego Skorupki – drużyna, w której formacja kapłańska splata się z harcerską w sposób tak naturalny i głęboki, że staje się legendą całego międzywojennego Płocka.
Młodzi klerycy, przyszli księża diecezji płockiej, nie widzieli sprzeczności między sutanną a harcerskim mundurem. Wręcz przeciwnie – harcerstwo stało się dla nich idealnym narzędziem wychowania charakteru, patriotyzmu i służby bliźniemu, które uzupełniało seminaryjną formację duchową. Drużyna, założona oficjalnie 7 października 1922 roku, szybko stała się dumą nie tylko seminarium, ale całego miasta. Jej członkowie – chłopcy w wieku 16–18 lat, ale także starsi alumnowie – łączyli codzienne obowiązki kleryckie z harcerską dyscypliną, obozami i akcjami społecznymi. A gdy przyszła wojna, wielu z nich zapłaciło za tę formację najwyższą cenę.
Narodziny drużyny w cieniu „Płockich Orląt”
Początek lat dwudziestych w Płocku to czas euforii niepodległościowej. Miasto dopiero co odetchnęło po heroicznej obronie przed bolszewikami w sierpniu 1920 roku, gdy harcerze okrzyknięto „Płockimi Orlętami”. W tym klimacie patriotycznego zrywu, w nowo utworzonym Gimnazjum im. św. Stanisława Kostki – popularnie zwanym Niższym Seminarium Duchownym – 7 października 1922 roku oficjalnie zawiązała się V Płocka Drużyna Harcerzy im. ks. Ignacego Skorupki.
Imię patrona nie było przypadkowe. Ks. Ignacy Skorupka, kapelan Wojska Polskiego, zginął bohatersko 14 sierpnia 1920 roku pod Ossowem, niosąc rannym pomoc i podnosząc morale żołnierzy. Dla kleryków stał się wzorem kapłana-żołnierza, gotowego oddać życie za wiarę i Ojczyznę. Pierwszym drużynowym został 20-letni uczeń Stefan Staniszewski. Sekretarzem – Ludwik Ostaszewski, a opiekunem duchowym – ks. inspektor Stanisław Kontecki, bezpośredni wychowawca internatu seminaryjnego.
W chwili powstania drużyna liczyła 16 członków. Byli to młodzi klerycy, którzy często już wcześniej należeli do harcerstwa w swoich rodzinnych parafiach. Wśród nich: Kazimierz Janiak, Jan Dobek, Stanisław Osiecki, Ksawery Suchcicki, Stanisław Reszczyński, Czesław Żórawski, Telesfor Jaskulski, Bronisław Gesek, Zygfryd Szpetulski, Stefan Zielonka, Lech Żelazowski, Jan Kryśkiewicz, Marian Goloń czy Antoni Folwarski. Większość miała już stopień młodzika i harcerskie krzyże.
Drużyna natychmiast podzieliła się na zastępy. Początkowo bez nazw, później z godłami: Lisów, Kruków, Wilków, Czajki, Konia, Kukułki czy Wyżła. Harcówka – izba drużynowa – mieściła się w budynku seminarium. Wyposażenie? Skromne, ale symboliczne: stół zbity z desek, dwa krzesła, obraz, portret patrona i prace harcerzy na ścianach.
Codzienność kleryka-harcera – modlitwa, nauka i „Bądź gotów!”
Życie w Niższym Seminarium Duchownym było surowe i intensywne. Dzień zaczynał się od mszy św., potem lekcje łaciny, filozofii, historii i nauk przyrodniczych. Po zajęciach – formacja duchowa, brewiarz, rekolekcje. A jednak harcerstwo znalazło swoje miejsce. Zbiórki odbywały się po południu lub wieczorem. Raz w tygodniu drużynowy prowadził gimnastykę – pół godziny zimą, trzy kwadranse latem. Zastępy spotykały się cztery razy w miesiącu: gry terenowe, nauka pierwszej pomocy, orientacja, śpiewanie harcerskich pieśni i patriotycznych marszów.
Raporty miesięczne z 1923 i 1924 roku, zachowane w archiwach, pokazują, jak intensywnie pracowano. W kwietniu 1923 drużyna liczyła już 26 osób, podzielonych na cztery zastępy. Przygotowywano się do stopni harcerskich – młodzika i wywiadowcy. Organizowano samopomoc, loterie fantowe, amatorskie przedstawienia na ostatki. Rada drużyny zbierała się dwa razy w miesiącu: raz na planowanie programu, raz na ocenę pracy zastępów.
Klerycy-harerze nie zapominali o służbie miastu. Brano udział w akcjach na rzecz biednych, sprzątaniu grobów bohaterów narodowych, organizowaniu świąt religijnych i patriotycznych. Harcerska dyscyplina pomagała w nauce – oceny z historii i geografii Polski były dostateczne, a wpływ drużyny na otoczenie ogromny. Wielu kleryków należało jednocześnie do kół zainteresowań: polonistów, historycznego, krajoznawczego czy Sodalicji Mariańskiej.
W 1924 roku drużyna rozrosła się do 44 członków. Zastępy otrzymały nazwy: Czajka (zast. Piotr Dudziec), Koń (Stanisław Osiecki), Lis (Stanisław Domagalski), Kukułka (Ksawery Suchcicki) i inne. Brakowało przyborów gimnastycznych i śpiewników, ale duch był nie do złamania. Drużynowy narzekał w raportach na brak „Wiadomości Urzędowych” ZHP, ale mimo to praca szła pełną parą.
Harcerska formacja przyszłych kapłanów – most między sutanną a krzyżem harcerskim
Seminarium płockie było jednym z pierwszych w Polsce, które otworzyło się na ideę harcerską. W drugiej połowie lat trzydziestych w całym kraju istniało 21 kół kleryckich harcerzy, skupiających ponad jedną czwartą alumnów. Płock wyróżniał się – drużyna działała prężnie, klerycy zdobywali stopnie instruktorskie, jeździli na obozy letnie i zimowiska, współpracowali z lokalnymi środowiskami harcerskimi.
Harcerskie metody wychowania – samokształcenie, życie w naturze, służba – idealnie uzupełniały seminaryjną formację. „Służba Bogu, Ojczyźnie i bliźniemu” nabierała tu konkretnego wymiaru. Ogniska kończono wspólną modlitwą. Na biwakach klerycy-harerze prowadzili dyskusje o etyce chrześcijańskiej, patriotyzmie i odpowiedzialności kapłana w nowoczesnym świecie. Wielu z nich później, jako księża, zostawało kapelanami harcerskimi lub instruktorami.
Drużyna brała udział w życiu publicznym Płocka: uroczystościach narodowych, procesjach, zlotach. W 1935 roku klerycy z V Drużyny pojechali na Jubileuszowy Zlot Harcerstwa Polskiego w Spale, prezentując się z dumą obok drużyn świeckich. Ich postawa – głęboka wiara połączona z harcerskim zapałem – robiła wrażenie na całym Mazowszu.
Legenda, która przetrwała wojnę i stalinizm
Wybuch II wojny światowej przerwał oficjalną działalność, ale idea harcerska w seminarium nie zgasła. Wielu wychowanków V Drużyny weszło w konspirację, włączając się w Tajny Hufiec Harcerski. Po wojnie, mimo represji komunistycznych, duch tej formacji przetrwał w sercach kapłanów diecezji płockiej.
Drużyna stała się symbolem syntezy wiary i patriotyzmu. Pokazała, że harcerstwo nie jest tylko dla „świeckich” – może być drogą do kapłaństwa, a kapłaństwo – do jeszcze głębszego harcerstwa. Wielu jej członków zostało wybitnymi duszpasterzami, którzy później, w trudnych czasach, kontynuowali pracę z młodzieżą.
Ciekawostki z harcerskiego seminarium
W raporcie za rok 1923/1924 drużynowy Stefan Staniszewski podkreślał przyjacielski stosunek szeregowych do funkcyjnych i bardzo dobre sprawowanie kleryków. Harcówka była skromna, ale pełna symboli: portret ks. Skorupki, lilijka harcerska i krzyż. Składki płacono co miesiąc – 200 marek polskich. Kandydatów przyjmowano na Radzie Drużyny większością głosów.
Klerycy-harerze nie tylko ćwiczyli musztrę i gry terenowe. Organizowali akcje samopomocowe, dbali o groby bohaterów, a w czasie wakacji jeździli na kursy pożarnicze czy żeglarskie. Jeden z nich – Tadeusz Boetzel – zostawił wspomnienia z kursu w Augustowie, opisując Suwalszczyznę z harcerskim zapałem.
Znaczenie historyczne dla Płocka i Mazowsza
Harcerskie ogniska pod sutannami w płockim seminarium to jeden z najpiękniejszych rozdziałów w dziejach polskiego harcerstwa i Kościoła. Pokazały, że w międzywojennej Polsce można było wychowywać młodzież w duchu integralnym – jednocześnie głęboko katolickim i patriotycznym. Dla Płocka, miasta biskupiego i książęcego, stała się to ważna część tożsamości – most między tradycją kościelną a nowoczesnym ruchem młodzieżowym.
Drużyna V im. ks. Ignacego Skorupki wpłynęła na całe harcerstwo płockie. Jej członkowie, jako przyszli księża, stawali się kapelanami drużyn, instruktorami i duszpasterzami młodzieży. Nawet po 1950 roku, gdy ZHP zostało podporządkowane komunistom, pamięć o tej formacji przetrwała i inspirowała kolejne pokolenia.
W 2026 roku, gdy obchodzimy kolejne rocznice harcerstwa w Płocku, historia młodych kleryków-harerzy nabiera nowego blasku. Dowodzi, że prawdziwe wychowanie nie dzieli świata na „świecki” i „duchowny”. Łączy je w służbie – Bogu, Ojczyźnie i drugiemu człowiekowi. I właśnie dlatego młodzi klerycy z seminarium nad Wisłą stali się legendą.