Przybycie człowieka, który nie akceptował bylejakości

Płock, rok 1901. Rosyjski zaborca wciąż czuwa nad miastem, ale w powietrzu już czuć nadchodzący wiatr zmian. Na Warszawskiej, w murach starego szpitala, panuje cisza przerywana tylko jękami chorych. Nagle pojawia się on – doktor Aleksander Zaleski. Urodzony w 1855 roku w Rypinie, absolwent płockiej Małachowianki, lekarz z Warszawy i uczestnik wojny rosyjsko-tureckiej. Człowiek, który nie znał słowa „niemożliwe”.

Zaleski przyjechał do Płocka z bagażem doświadczeń. W latach 1880–1895 kierował szpitalem w Łęczycy. Potem pogłębiał wiedzę w Warszawie u profesorów Dunina i Krajewskiego. Od 1897 roku był ordynatorem ginekologii w Szpitalu św. Trójcy, a od 1901 – jego dyrektorem. I od razu zabrał się do pracy. Nie czekał na pozwolenia carskich urzędników. Działał.

Szpital, który budził się do życia

Gdy Zaleski objął stanowisko, szpital miał zaledwie 24 łóżka. Izby były ciasne, sprzęt przestarzały, a finanse – katastrofalne. Pierwszym wielkim krokiem było otwarcie w 1900 roku przyszpitalnego ambulatorium. Porady z chorób wewnętrznych, kobiecych, dziecięcych, chirurgicznych i ocznych. Od 1913 roku – całkowicie bezpłatne. Płocczanie, którzy nigdy wcześniej nie mieli dostępu do specjalisty, nagle mogli przyjść i zostać wysłuchani.

W 1911 roku Zaleski wydzierżawił od Magistratu miasta sąsiedni budynek po dawnym lazarecie wojskowym 1. i 2. pułku strzelców. Liczba łóżek skoczyła do 120. Szpital przestał być przytułkiem. Stał się prawdziwym zakładem leczniczym. W nowym pawilonie najpierw umieszczano chorych zakaźnych, ale szybko zaczęto rozbudowywać oddziały: wewnętrzny, chirurgiczny, ginekologiczno-położniczy.

Lekarz, społecznik, wydawca

Zaleski nie był tylko dyrektorem szpitala. Był duszą płockiej medycyny. W 1899 roku wybrano go na prezesa Płockiego Towarzystwa Lekarskiego. Założył Komitet Pomocy Ubogim Matkom i Dzieciom. Wydawał „Głos Płocki” – pismo, które nie tylko informowało o zdrowiu, ale budziło świadomość społeczną. Wokół niego skupiła się grupa wybitnych lekarzy: Władysław Kosmaciński, Wacław Piasecki, Aleksander Maciesza, Bronisław Mazowiecki. Razem tworzyli środowisko, które nadawało ton całemu miastu.

Jego energia była zaraźliwa. Szpital zaczął przypominać nowoczesną placówkę. Wprowadzano nowe metody – od narkozy eterowej po coraz lepsze standardy higieny. Zaleski walczył o każdy grosz, o każdy sprzęt, o każdy metr kwadratowy. Gdy wybuchła I wojna światowa, szpital znów stał się lazaretem – ale tym razem pod polskim, a nie tylko rosyjskim okiem.

Wojna, odrodzenie i ostatnie lata

Lata 1914–1918 to czas próby. Część lekarzy poszła na front, ale Zaleski trzymał ster. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku szpital wszedł w nową erę. Zaleski nadal był przy nim – do ostatniego tchu. Zmarł w 1926 roku, pełniąc obowiązki do końca. Płock żegnał go jak bohatera.

Jego następcy – między innymi Aleksander Maciesza – kontynuowali dzieło. Ale fundamenty położył właśnie on. Dzięki Zaleskiemu Szpital św. Trójcy przestał być tylko „starym szpitalem”. Stał się dumą miasta.

Ciekawostki z życia doktora Zaleskiego

  • Ukończył Małachowiankę – tę samą szkołę, w której później uczyli się kolejni pokolenia płockich lekarzy.
  • Brał udział w wojnie rosyjsko-tureckiej – doświadczenie frontowe przydało mu się później w pracy szpitalnej.
  • Był nie tylko lekarzem, ale i publicystą – „Głos Płocki” to jedno z najważniejszych pism regionalnych przełomu wieków.
  • Osobiście nadzorował wydzierżawienie lazaretu wojskowego – budynek ten do dziś służy jako oddział ginekologiczno-położniczy.
  • Zmarł w 1926 roku „na posterunku” – do ostatnich chwil życia zajmował się pacjentami.

Znaczenie dla Płocka i Mazowsza

Aleksander Zaleski to postać, która symbolizuje przejście od XIX-wiecznego przytułku do nowoczesnej medycyny XX wieku. Dzięki niemu Szpital św. Trójcy przetrwał nie tylko zabór, ale i stał się wzorem dla innych placówek na Mazowszu. Pokazał, że jeden człowiek z wizją i determinacją może zmienić losy całej instytucji i całego miasta.

W 2026 roku, sto lat po jego śmierci, warto przypomnieć sobie doktora Zaleskiego nie tylko jako lekarza, ale jako człowieka, który wierzył, że medycyna to nie tylko nauka – to przede wszystkim służba drugiemu człowiekowi. Dzięki niemu Płock ma szpital, z którego może być dumny.