Więzienie – Zakład Karny

25 grudnia 2008 18:28:28 Kategoria: Historia Autor: krzysztof

Płocki zakład karny jest jednym z najstarszych więzień w kraju, od 200 lat nieprzerwanie funkcjonuje w budynku od podstaw zbudowanym dla złoczyńców

Pierwsze płockie więzienie, o którym coś wiadomo, mieściło się w wieży szlacheckiej na zamku. Przy jednym z wejść był „kołowrót, u którego jest lina na sążniach 15, po której więźnie w dół schadzają”. W wieży trzymano szlachtę, stąd jej nazwa. Za lżejsze winy więziono w górnej części, za ciężkie zbrodnie wtrącano do jej lochów.

Więzienie było także w piwnicach ratusza, który stał na Starym Rynku. Nie chodzi jednak o obecny budynek urzędu miasta. Stary ratusz był po przeciwnej stronie placu, tam gdzie teraz latem jest zadaszona scena.

Natomiast w piwnicach obecnego ratusza znajdował się kiedyś areszt.

Postrach Prusaków

Kiedy Płock znalazł się w granicach zaboru pruskiego, w mieście zaczęły się nowe porządki. Prusacy wytyczyli nowe ulice, place, postawili budynki swojej administracji (kamera pruska przy Kolegialnej). Wtedy powstała Tumska, Kolegialna, Kościuszki, plac Obrońców Warszawy oraz ulica Nowowięzienna (w 1934 przemianowana na Sienkiewicza), a wraz z nią – gmach płockiego więzienia.

Dwupiętrowy budynek więzienia publicznego zaprojektował Dawid Gilly. Został oddany do użytku w 1803 roku.

Sam budynek wraz z ogrodzeniem przypominał kształtem fortecę. Nad bramą wejściową (była w innym miejscu niż obecna) znalazł się napis w języku polskim: „Postrach rzuca na niecnych, dobrych ubezpiecza tym domem Fryderyk Wilhelm III”.

Gdy w 1933 roku zaczął się remont, płocczanie domagali się usunięcia napisu jako symbolu zaboru pruskiego. Przez łamy lokalnej prasy przetoczyła się dyskusja, w której starli się przeciwnicy z obrońcami. Wówczas sentencja pozostała. Zniknęła dopiero w czasie jakichś prac porządkowych w latach 50. XX wieku.

Ostatnia droga Padewskiego

Gmach więzienia pozostawał w pierwotnym pruskim kształcie do czasów powstania listopadowego w 1830 r. Wtedy mury więzienia zapełniły się powstańcami. Nie mieścili się w budynku, więc zapadła decyzja o jego rozbudowie. W 1846 roku obok pruskich budowli powstały nowe, carskie. Ich kształt wymyślił bardzo popularny w ówczesnych czasach projektant Henryk Marconi.
Szybko się przydały: tym razem dla powstańców styczniowych, a wśród nich ujętego generała Zygmunta Padlewskiego, naczelnika powstania w województwie płockim. Ponieważ Padlewski odrzucił carskie ułaskawienie, wywieziono go ulicą Misjonarską i Płońską (obecnie Padlewskiego) za rogatki i rozstrzelano. W miejscu, gdzie stała brama, przez którą był wieziony Padlewski, od 1998 roku jest pamiątkowa tablica.

Polskie też nowoczesne

Kolejną rozbudową więzienia zajęli się już Polacy w 1918 roku, bardzo budynek unowocześniając. Jak donosił „Dziennik Płocki” z 1934 roku, „innowacją, rzucającą się w oczy, są przede wszystkim cztery strażnice wzniesione na murach, w których stale dyżuruje straż więzienna, obserwując każde poruszenie na podwórzach i sąsiednich ulicach. (…)
Największe jednakże wrażenie sprawiają na odwiedzających zmiany, podyktowane względami humanitarnymi i kulturalnymi. Przede wszystkim więc, uporządkowanie podwórców, założenie pięknych kwietników, wybudowanie oranżerii, usunięcie brzydkich przygnębiających budyneczków drewnianych i pokrycie ubikacji więziennych jasną i miłą dla oka barwą kremową i szarą”. Warto dodać, że przez chwilę budynek stał wtedy kompletnie pusty. Przed wdarciem się do miasta bolszewików w czasie wojny 1920 roku więzienie zostało ewakuowane. Skazańcy wrócili dopiero po sierpniu 1920 roku.

Małe zmiany

Wprowadzone na początku ubiegłego wieku zmiany spowodowały, że budynki więzienia nie wymagały prac budowlanych przez wiele lat. W czasie II wojny światowej Niemcy wykorzystywali gmach przy Sienkiewicza bez większych przeróbek.

Niewiele też zmieniło się po wojnie. Nowa władza podniosła tylko wysokość muru otaczającego zakład karny. W 1945 roku powstało przedsiębiorstwo metalowe, a do 1957 roku w zakładzie funkcjonował oddział żeński. Od tego czasu do zakładu mogą wchodzić księża kapelani.

Trzy lata później zmienił się również status więzienia – przemianowane zostało na zakład karny dla recydywistów.

Ostatnia większa przebudowa gmachu nastąpiła w latach 70. Wówczas powstał najnowszy budynek więzienny, pojawiły się nowe wieże ochronne, kuchnia i pralnia. W tym kształcie funkcjonuje do dziś. Ostatnie lata to już tylko renowacja zabytkowego muru więziennego, który z racji sędziwego wieku coraz częściej wymaga naprawy.

Papież wśród więźniów

Wprawdzie nie przebudowę, ale gruntowne porządki przeprowadzono w 1991 roku, kiedy okazało się, że do płockiego zakładu karnego przyjeżdża Papież. Jan Paweł II był tu 7 czerwca, w czasie IV pielgrzymki do ojczyzny. Nieraz odwiedzał więzienia, ale w Polsce wszedł za mury więzienne tylko w Płocku.

Przyjechał wieczorem, przed siódmą. Czekało na niego m.in. 330 skazanych. Po oficjalnych powitaniach Papież wszedł między nich, witając się z nimi i błogosławiąc. Odebrał wiele wykonanych przez więźniów upominków. W czasie mszy Jan Paweł II poświecił 140 krzyży, które zawisły potem w celach zakładu karnego.

W 10-lecie wizyty Papieża w więzieniu odbyła się rocznicowa uroczystość połączona z mszą świętą.
Więźniowie zbierają się na dużej sali. Są nieufni, otępiali. To spęd, jeszcze jedna impreza, na którą ich zwołano. – Nagle wszedł Jan Paweł II i… rozbił tę atmosferę – opowiada świadek spotkania Jan Grossfeld.
– Papież oderwał się od obstawy i wszedł między więźniów, ściskając ich i obejmując. A mnie dotknęła wtedy ogromnie ważna rzecz. Co się dzieje z więźniami? Mówią: jesteśmy niewinni.

A przecież większość jest winna i to bardzo poważnie. Ja widziałem ich twarze: byli zdumieni, że ktoś Taki przyszedł do nich. Bo oni, choć udają, że są niewinni, uważają się w gruncie rzeczy za margines społeczeństwa, za nic.

Wielu więźniów zobaczyło swój grzech. Klękali i płakali. Niektórzy przeżyli prawdziwe nawrócenie. Do dziś opowiadają o spotkaniu bardzo pokornego człowieka.

Najwyższe zabezpieczenie

Zakład karny w Płocku należy do jednostek o najwyższym stopniu zabezpieczenia. Wieże strażnicze z uzbrojonymi strażnikami znajdują się na zewnętrznym murze. Po ostatnich przebudowach więzienie składa się z dwóch pawilonów. Są w nich trzy oddziały zamknięte, dwa półotwarte, a także oddziały terapeutyczny i dla tymczasowo aresztowanych. Między pawilonami znajduje się budynek administracyjny, a w nim: jeszcze jeden oddział dla tymczasowo aresztowanych, izba chorych z ambulatorium, świetlica, zespół szkół dla osadzonych, pomieszczenia dla funkcjonariuszy służby więziennej oraz radiowęzeł. Czasem świetlica zamienia się w kaplicę, w której w niedzielę i święta odprawiane są nabożeństwa.

Na terenie zakładu karnego są również budynki Przedsiębiorstwa Przemysłu Metalowego, gdzie więźniowie znajdują zatrudnienie.

Zakład Karny w Płocku podlega dyrektorowi okręgowemu służby więziennej w Łodzi. Dysponuje 651 miejscami dla osadzonych. Obok recydywistów swoje wyroki odsiadują tu tymczasowo aresztowani, młodociani, skazani po raz pierwszy, a także odsiadujący karę za niezapłacone alimenty.

W zakładzie karnym przy Sienkiewicza pracuje ponad 200 funkcjonariuszy, w tym wiele kobiet.

W więzieniu jest 213 etatów dla funkcjonariuszy, którzy pełnią służbę w następujących działach: ochrony, penitencjarnym, ewidencji, kwatermistrzowskim, finansowym, terapeutycznym, służby zdrowia i tzw. służb przy kierownictwie.

Zakład zatrudnia aż 30 kobiet, które pracują na stanowiskach niewymagających kontaktu z więźniami.

Połowa załogi to dział ochrony, który zapewnia bezpieczeństwo placówce. Natomiast pracownicy służb penitencjarnych zajmują się resocjalizacją.

Służba więzienna jest formacją umundurowaną, wszyscy mają stopnie podobne do hierarchii wojskowej.

By zostać zatrudnionym w służbie, trzeba mieć minimum wykształcenie średnie. Wyjątkiem jest dział penitencjarny, tu niezbędny jest dyplom ukończenia studiów wyższych.

W więziennej służbie zdrowia na stałe zatrudnionych jest dwóch lekarzy, którzy mają do dyspozycji m.in. dwa gabinety lekarskie, gabinet stomatologiczny, zabiegowy, pracownię EKG i izbę chorych z 22 miejscami dla pacjentów zakładu karnego.

Udało się przeliczyć, że w ciągu roku więzienny zakład opieki zdrowotnej udziela ok. 20 tys. porad lekarskich, a stomatolog przyjmuje 3 tys. pacjentów. Najstarszy mężczyzna, który trafił za mury płockiego więzienia, ma 76 lat. Ma odsiedzieć rok i trzy miesiące. To wyrok za znęcanie się nad rodziną.

Ucieczki

W 1923 r. „dwaj zawodowi złodzieje Hiszpański i Lewicki, zmyliwszy czujność straży, uciekli

W lutym 1936 r. sukcesem zakończyła się ucieczka Jargentowicza, który odsiedział w płockim więzieniu pięć lat i do końca kary zostało mu niewiele miesięcy. Jargentowicz „dał nogę” w czasie wykonywania jakichś prac na podwórzu. Przeskoczył przez mur od strony ul. 3 Maja. Nigdy nie został złapany.

Również w 1936 r. w lipcową noc przez mur przeskoczył Bogdan Wrześniewski. Posypały się za nim strzały straży więziennej, ale nie były celne. Jego też policji nie udało się odnaleźć.

W monografii księdza Grzybowskiego jest jeszcze opowieść o udaremnionej próbie ucieczki. Było to w styczniu 1935 roku. Dwóch więźniów poprosiło o pozostawienie ich w celi, chcieli zrezygnować z porannego spaceru. Zostali. Z ich pomieszczenia zaczął wkrótce dochodzić jakiś hałas. Kiedy zaniepokojony strażnik zajrzał tam, okazało się, że skazańcy próbowali zrobić wyłom w więziennej ścianie W zakładzie karnym nie zachowało się zbyt wiele informacji o powojennych ucieczkach. Może trudno się dziwić, nie ma się w końcu czym chwalić.

Pracownicy pamiętają jednak, że ostatnia skuteczna ucieczka zdarzyła się w 1973 roku. Jeden z więźniów na spacerniaku podsadził kolegę, który wdrapał się na rosnący wówczas przy murze okazały kasztanowiec. Wspiął się szybko dalej po gałęziach i przeskoczył mur więzienny od strony ul. Sienkiewicza. Milicja znalazła go po pół roku.

Potem była jeszcze próba ucieczki z przyległego terenu Przedsiębiorstwa Przemysłu Metalowego. Ale straż zatrzymała dwóch uciekinierów przy bramie.

Najgroźniejsi w więzieniu
Skazany na dożywocie – jeden
Skazani na 25 lat – 18
Skazani za udział w zorganizowanych grupach przestępczych – 31
Osadzeni niebezpieczni – 10

Hubert Woźniak GW Płock