Generał von Besseler
10 grudnia 2011 11:41:37 Kategoria: Informacje Autor: krzysztof
Na terenie okupacji niemieckiej zostało utworzone decyzją cesarza Wilhelma II 24 sierpnia 1915 r. Generalne Gubernatorstwo Warszawskie, na czele z Generałem -Gubernatorem Hansem von Beselerem, podlegającym bezpośrednio kanclerzowi.Nową sytuację polityczną w Królestwie stworzył tzw. Akt 5 listopada 1916 - manifest cesarzy: Niemiec Wilhelma II i Austro-Węgier Franciszka Józefa I – podpisany w imieniu obu monarchów przez Generałów-Gubernatorów: Warszawskiego – Hansa von Beselera i Lubelskiego – Karla von Kuka. Obiecywano w nim utworzenie w bliżej nieokreślonej przyszłości samodzielnego państwa polskiego na części ziemi odebranych Rosji.
Generał Beseler był gorącym rzecznikiem wygłoszonej proklamacji; jako rezydujący w Warszawie polityk niemiecki widział w Polsce istotny element układu sił w Europie Środkowej i miał możność formułowania koncepcji połączenia polskich dążeń do odzyskania niepodległości z interesami wojennymi Niemiec. Uważał się przy tym za rzecznika zbieżnych interesów niemieckich i polskich, sadząc, że Polacy reprezentują przede wszystkim postawę antyrosyjską. Beseler, chcąc odegrać duĪą rolę polityczną i wojskową, dążył do tego, by być organizatorem i naczelnym wodzem armii polskiej. Akt 5 listopada, po którym nie zapadły żadne konkretne decyzje, spotkał się z negatywnym przyjęciem i nie przyniósł szerszego oddźwięku. Wydana 9 listopada odezwa werbunkowa utwierdziła w społeczeństwie przekonanie, że Niemcom chodziło jedynie o pozyskanie polskiego rekruta. Beseler, który związał się osobiście z zamysłem zbudowania kadłubowego państewka polskiego pod niemieckim protektoratem oraz z zamiarem utworzenia wojska polskiego pod własnym zwierzchnictwem, musiał bronić swego stanowiska zarówno wobec Polski, jak i przede wszystkim Berlina. Chcąc uzyskać pozory sukcesu, 6 grudnia Beseler wydał rozporządzenie o Tymczasowej Radzie Stanu, jako pozorne ustępstwo wobec społeczeństwa polskiego oraz, dążąc do przełamania niechęci Polaków, wygłosił 15 grudnia mowę na Zamku Królewskim w Warszawie. W tym dniu, od godz. 12.00 w południe gen. Beseler zgromadził na Zamku zaproszonych 41 przedstawicieli społeczeństwa, ludzi wybitnych i wpływowych, aby podzielić się z nimi swymi poglądami na sytuację polityczną. Wśród zebranych znajdowali się m.in. ks. Zdzisław Lubomirski, Stanisław Thugutt, Artur Śliwiński, komendant Legionów płk Stanisław Szeptycki W zaproszeniach pominięto jednak Józefa Piłsudskiego. Beseler wygłosił półtoragodzinne przemówienie (według relacji kilku świadków mowa rozpoczęła się o 12.15, zakończyła o 13.45). Podkreślił w nim, że niepodległość Polski zapowiedziana aktem 5 listopada jest darem dwóch cesarzy dla narodu polskiego, którzy zobowiązali się, że będą współdziałać w odbudowie państwa polskiego i czuwać nad tą odbudową; stwierdził jednocześnie, że Polacy nie są w stanie sami odrodzić państwowości polskiej. Wolna i niepodległa Polska miała być gwarantem bezpieczeństwa wschodnich granic. Beseler mówił takĪe o konieczności powołania polskiej armii, ale przez „ludzi fachowych i doświadczonych”, wskazując jednoznacznie na swoją osobę jako jej organizatora. Beseler postawił przed Polakami swoiste ultimatum – współpraca z Niemcami i budowa państwa polskiego albo odrzuceni propozycji i trwanie w położeniu kraju podbitego. Na zebraniu w Zamku nie doszło do wymiany zdań; wygłosiwszy mowę Beseler zamknął zebranie i pożegnał gości, nie dopuszczając nikogo do głosu. Replika ze strony polskiej była jednak natychmiastowa. Stwierdzono m.in., że niepodległość musi być Polsce zwrócona nie darowana, a Polacy wolą zdobywać – choćby z trudem doświadczenia, niż przyjmować gotowe obce formy organizacji państwa i wojska. Szersza dyskusja na forum publicznym jednak nie nastąpiła. Rozczarowane polskie społeczeństwo nie spostrzegło żadnej istotnej zmiany w polityce okupanta. Niemcy nie pozyskali natomiast spodziewanej siły militarnej. (Dorota Lewandowska)
11 listopada na wieść o podpisaniu zawieszenia broni, von Beseler powraca do Niemiec i wkrótce przechodzi na emeryturę. Był jednak ostro atakowany przez nacjonalistów niemieckich, że oddał bez żadnego oporu władzę w Polsce. Zmarł w trzy lata po zakończeniu wojny w Neubabelsberg pod Poczdamem w wieku 71 lat.
Generał Besseler odwiedził Płock o czym świadczy fotografia.





